Niezwykłe połączenie między szczęką a miednicą – i jak to wpływa na głos? Rozmowa z Anną Dalszewską | Podcast „Na głosy o głosie”

Praca z głosem jest pracą nad balansem w całym naszym ciele. Jest tak dlatego, że w ciele znajduje się wiele połączeń. Połączenie szczeki z miednicą może wydawać się abstrakcyjne, bo są one od siebie dość oddalone, ale jest ono bardzo ważne bo wpływa na komfort wydobycia naszego głosu.

  • Co łączy szczękę z miednicą? 
  • Dlaczego bruksizm i problemy z kompensacją mięśni dna miednicy często idą ze sobą w parze
  • Co się dzieje gdy jedna część naszego ciała nie domaga?
  • Który to ten „dobry” oddech i dlaczego czasem „brzuchem” też można?
  • Ile mamy przepon w ciele – nie tylko jedną?
  • Czym jest powięź i dlaczego blizny zostawiają po sobie ślad nie tylko na skórze?
  • Co to jest fizjoterapia uroginekologiczna i co może zrobić dla naszego głosu?

O tym wszystkim i innych ciekawych tematach dowiecie się w dziejszym odcinku, w rozmowie Małgorzaty Nawrot z Anną Dalszewską.

Prowadząca:

Małgorzata Nawrot – wokalistka, klarnecistka, trenerka wokalna. Ukończyła wokalistykę jazzową na  Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach. Nauczanie śpiewu jest jej wielką pasją dlatego cały czas rozwija swoje umiejętności wokalne i trenerskie. Od najmłodszych lat rozwijała swoje umiejętności w różnych gatunkach muzycznych: folk, muzyka chóralna, orkiestrowa, śpiew klasyczny, wokalistyka jazzowa i rozrywkowa. Uważa, że w śpiewaniu duża rolę odgrywają emocje, napięcia w ciele oraz to w jaki sposób myślimy o sobie i swoich umiejętnościach wokalnych, dlatego holistycznie podchodzi do pracy z głosem.

Szkoliła się w oparciu o metody m.in:  Estill Voice Training, Flow Phonation, Doctor Vox Therapy Technique.

Anna Dalszewska –  osteopatka, pasjonatka kobiecego zdrowia. Dzięki różnym technikom  manualnym jakich używa w pracy z ciałem, wspiera swoją wiedzą i terapią kobiety walczące z bolesnymi miesiączkami, endometriozą, bolesnym współżyciem czy niepłodnością. Pomaga wyleczyć ciało od stóp przez dno miednicy aż do głowy 🙂

Głos to ruch. Jak się go uczyć skutecznie? Rozmowa z dr. Sławomirem Chomiakiem | Podcast „Na głosy o głosie”

Głos to ruch. Na wielu poziomach: neurologicznym, fizjologicznym, akustycznym i emocjonalnym. I ma to ogromne praktyczne przełożenie na naukę operowania głosem. Czyli na przykład śpiewania ??

?? W czym uczenie się nowego ruchu jest podobne do uczenia się tekstu na pamięć?

?? Dlaczego, ucząc się nowej rzeczy, trzeba się poturbować?

?? Jak ma się do nauki śpiewu zasada periodyzacji treningu sportowego?

?? Jak rozplanować proces nauki, żeby był najbardziej efektywny i jaki to ma związek z typem układu nerwowego?

?? Czy jest sens chodzić na lekcje śpiewu, jeśli pomiędzy lekcjami nie masz czasu lub motywacji, żeby ćwiczyć?

?? Co do tego wszystkiego mają cele?

?? I dlaczego mamy nie prawo, a obowiązek popełniania błędów?

W rozmowie Patrycji Obary ze Sławomirem Chomiakiem usłyszysz odpowiedzi na te i wiele pytań dotyczących skutecznej nauki śpiewu – zarówno z perspektywy neuromotorycznej, jak i psychologicznej, a także spowijającego wszystko modelu biopsychospołecznego.

Zajrzyj na kanały społecznościowe Wrocławskiej Szkoły Śpiewu. Znajdziesz tam ćwiczenie video do tego odcinka.

Prowadząca:

Patrycja Obara – pedgagożka, coachka, artystka, podcasterka. Założyła Wrocławską Szkołę Śpiewu. Jest międzynarodowo certyfikowaną trenerką wokalną (Modern Vocal Training level 2) oraz specjalistka pierwszej pomocy wokalnej (Vocal Health First Aider). Ma ponad 20-letnie doświadczenie w pracy pedagogicznej i jest pasjonatką metodologii nauczania. Wygłosiła na ten temat dwa wystąpienia TEDx: “7 sekretów skutecznej nauki wszystkiego” i “Education – you’re doing it wrong”. W ramach stypendium MKiDN w 2020 roku wydała podręcznik pisania tekstów piosenek “Piosenkopisanie” od 1.09.2023 dostępny na stronie empik.com. Współprowadzi podcast Lekkomówni o wystąpieniach publicznych i podcast bliżej | rozmowy | muzyka towarzyszący piosenkom z jej najnowszej płyty.

Sławomir Chomiak – Doktor Nauk o Kulturze Fizycznej. Absolwent kierunku i Wydziału Fizjoterapii na wrocławskiej AWF. Fizjoterapeuta, praktyk, badacz i dydaktyk, założyciel marki Physioteam, członek Krajowej Rady Fizjoterapii w I kadencji. Na drodze rozwoju terapeutycznego, naukowego i dydaktycznego utwierdził się w przekonaniu, że jedną z najważniejszych zdolności ludzkiego organizmu jest adaptacja będąca podstawą rozwoju organizmów żywych, a jednocześnie fundamentem fizjoterapii jako profesji. Umiejętność wykorzystania tego fenomenu stała się siłą napędową jego działań oraz częścią codziennych doświadczeń terapeutycznych i dydaktycznych. Jako członek zespołu badawczego Zakładu Kinezjologii Wydziału Fizjoterapii Wrocławskiej AWF uczestniczył w kilku projektach naukowych badających neurofizjologiczne mechanizmy jako elementy złożonego fenomenu adaptacji. W zakresie szczególnych zainteresowań zawodowych terapeuty znajdują się między innymi praktyczne zastosowanie neurofizjologii ruchu w procesie fizjoterapii, współtworzenie procesu dydaktyki śpiewu, diagnostyka i terapia zaburzeń funkcjonalnych układu ruchu i powiązanych z nim układów mających wpływ na umiejętności wokalne.

Odwaga odpuszczania i… dlaczego właściwie ten podcast? | Podcast „Na głosy o głosie”

W pierwszym odcinku podcastu „Na głosy o głosie” Patrycja Obara i Małgorzata Nawrot opowiadają o tym, jakie wyboje spotkały na swoich wokalnych ścieżkach i jakie momenty były dla nich przełomowe ??

Rozmowa o odwadze, odpuszczaniu, szaleństwie i twórczym poszukiwaniu ??

Dowiesz się też, która z prowadzących podcast mówiła swoim uczennicom i uczniom nieprawdę i na jaki temat ???

Zajrzyj na kanały społecznościowe Wrocławskiej Szkoły Śpiewu. Znajdziesz tam ćwiczenie video do tego odcinka.

Prowadzące:

Patrycja Obara – pedgagożka, coachka, artystka, podcasterka. Założyła Wrocławską Szkołę Śpiewu. Jest międzynarodowo certyfikowaną trenerką wokalną (Modern Vocal Training level 2) oraz specjalistka pierwszej pomocy wokalnej (Vocal Health First Aider). Ma ponad 20-letnie doświadczenie w pracy pedagogicznej i jest pasjonatką metodologii nauczania. Wygłosiła na ten temat dwa wystąpienia TEDx: “7 sekretów skutecznej nauki wszystkiego” i “Education – you’re doing it wrong”. W ramach stypendium MKiDN w 2020 roku wydała podręcznik pisania tekstów piosenek “Piosenkopisanie” od 1.09.2023 dostępny na stronie empik.com. Współprowadzi podcast Lekkomówni o wystąpieniach publicznych i podcast bliżej | rozmowy | muzyka towarzyszący piosenkom z jej najnowszej płyty.

Małgorzata Nawrot – absolwentka Akademii Muzycznej im. Karola Szymanowskiego w Katowicach w klasie mgr Beaty Przybytek. Ukończyła również szkołę muzyczną I i II stopnia w Bochni na klarnecie. Nauczanie śpiewu jest jej wielką pasją dlatego cały czas rozwija swoje umiejętności wokalne i trenerskie. Pisze teksty i komponuje swoje utwory przy akompaniamencie gitary i pianina. Od najmłodszych lat rozwijała swoje umiejętności w różnych gatunkach muzycznych: folk, muzyka chóralna, orkiestrowa, śpiew klasyczny, wokalistyka jazzowa i rozrywkowa. Uczestniczyła w licznych warsztatach, kursach wokalnych i trenerskich: 47 Międzynarodowe Warsztaty Jazzowe w Puławach, Warsztaty Magdalena Sekuła-Lemberger w oparciu o metodę Physiological Voice Training i Flow Phonation, Warsztaty Doctor Vox Therapy Technique, Szkolenie dla Trenerów Wokalnych Voice Progress.

Podcast „Na głosy o głosie” – zapowiedź

Nowy podcast Wrocławskiej Szkoły Śpiewu, w którym Patrycja Obara i Małgorzata Nawrot wraz z ich Gościniami i Gośćmi będą rozmawiać Na Głosy O Głosie! ?????

Ale rozmowy to nie wszystko. Do każdego odcinka spodziewajcie się praktycznego ćwiczenia w formie video na naszym YouTube, instagramie i FB ???

Ten podcast jest dla Ciebie, jeśli:
? Śpiewasz
? Pracujesz głosem
? Przemawiasz
? Uczysz emisji głosu
? Zajmujesz się logopedią
? Rehabilitujesz głos (swój lub innych)

Wszyscy śpiewamy, nawet gdy nie chcemy się do tego przyznać – rozmowa Anny Kamińskiej z Patrycją Obarą, cz. 3

Gdyby ktoś ci nagle powiedział, że ty się nie nadajesz do przytulania, sorry, ale po prostu nie potrafisz tego robić i tylko co setna osoba w społeczeństwie ma prawo się przytulać, to taka wizja wydaje się przerażająca. A ze śpiewem trochę tak robimy, a potrzeba jest tak samo głęboka, jak potrzeba fizycznego kontaktu. 

Rozmowa Anny Kamińskiej z Patrycją Obarą – wokalistką, songwriterką i certyfikowaną Trenerką wokalną Modern Vocal Training, założycielką Wrocławskiej Szkoły Śpiewu.

Część trzecia – Wrocławska Szkoła Śpiewu.

(wywiad z został przeprowadzony 11 lutego 2019 roku)

Mimo, że Twoja własna droga muzyczna była kręta, to jednak zostałaś nauczycielką śpiewu, a nawet otworzyłaś swoją szkołę wokalną, której przyświeca idea: „śpiewać każdy może”. Dlaczego powstała Wrocławska Szkoła Śpiewu?  

Przede wszystkim z wielkiej potrzeby serca, żeby stworzyć miejsce, w którym każdy będzie mógł śpiewać. Dużo było w tym procesie zaskoczeń. Pewnie gdybym z góry wiedziała, w co wchodzę, to bym się na to nie zdecydowała. Podobnie jak z płytą. Na szczęście o urokach prowadzenia biznesu dowiadywałam się stopniowo.  

Uczeniem zajmuję się od pierwszego roku studiów, a właściwe już w podstawówce udzielałam korepetycji koleżankom z klasy. Zawsze miałam misję edukacyjną. Pracowałam przez dziewięć lat na Uniwersytecie Wrocławskim i jak teraz, z perspektywy czasu, zastanawiam się, czy mi tego brakuje, to dochodzę do wniosku, że tak, brakuje mi, ale nie tylko tego, że mogłam przekazywać różne treści merytoryczne (choć do dziś fascynuje mnie przekład czy pragmatyka językowa), ale tego, że czułam realne możliwości, żeby zmienić czyjeś spojrzenie na życie. Ja tak postrzegam rolę edukatorów. Nie jako suche przekazywanie treści, które i tak są w książkach, tylko pokazywanie ludziom innego sposobu myślenia, innego spojrzenia na siebie.  

W pewnym momencie życia zdałam sobie sprawę, że więcej osób ma ze śpiewem podobne problemy, do tych, które ja miałam Przychodzą na lekcje, ale z góry zakładają, że oni nie potrafią, że się nie nadają.  

Z dużą dozą niepewności podejmowałam się nauczania śpiewu, myślałam – nomen omen, czy ja się nadaję, przecież nie zrobiłam wielkiej kariery muzycznej, czy ja wiem wystarczająco dużo, czy w ogóle mogę uczyć? Ale po pierwszym, drugim, piątym spotkaniu z danym uczniem czy uczennicą zaczynałam nabierać coraz większego przekonania, że jestem w dobrym miejscu. Kiedyś na przykład przyszedł do mnie ktoś, kto uważał, że kompletnie się do tego nie nadaje i chciał, żebym mu to potwierdziła, a kilka miesięcy później powiedział, że ma za sobą pierwszy publiczny występ. Ktoś inny po swoim pierwszym występie przybiegł na lekcję i oznajmił, że miał mi kupić kwiaty, ale tak bardzo nie chciał się spóźnić na lekcję, że nie zdążył. Pomyślałam wtedy, że mam coś ważnego do zrobienia.  

Z czasem do zespołu trenerów Wrocławskiej Szkoły Śpiewu dołączyło kilka, potem kilkanaście wspaniałych osób, które uwierzyły w moją ideę. W ideę, że każdy się nadaje. Nie każdy będzie Adele, a właściwie nikt nie będzie Adele, bo tylko Adele jest Adele, ale każdy może śpiewać. Każdy może zaśpiewać dziecku kołysankę, każdy może zaśpiewać Sto lat na weselu, każdy może zaśpiewać sobie Smoke on the Water jak jest sam w domu i odkurza. Nie każdy musi z tym wychodzić na scenę, nie każdy musi być gwiazdą popu. Jak mówił Matt Burdynowski w swoim wystąpieniu na TEDxWroclaw, gwiazd popu mamy dużo, za mało mamy osób, które po prostu śpiewają. Nie każdy musi być sukcesem marketingowym, nie każdy tego chce i nie każdy jest na to gotowy, ale każdy może śpiewać i każdy może siadając przy świątecznym stole powiedzieć – „Słuchajcie, może w tym roku pośpiewamy kolędy zamiast je puszczać z płyt?”. Na takiej idei zbudowałam moją szkołę.  

Bardzo często przychodzą do nas osoby, które na dzień dobry mówią, że już w kilku miejscach zatrzaśnięto im drzwi przed nosem, powiedziano im, żeby lepiej odpuściły i zajęły się czymś innym, bo nie słyszą, bo są za stare, bo to, bo tamto. Z każdą z takich osób udało nam się wypracować jakiś sukces. Widzę też, że jak ktoś bardzo źle o sobie myśli w kwestiach śpiewu, a uda nam się pokazać takiej osobie, że jednak może, po cichutku, powolutku, małymi kroczkami, ale jednak może, to widzę, że to przebudowuje te osoby wewnętrznie. Myślą sobie – „Aha, to jak z tym mi się udało, to może jeszcze z czymś mi się uda, może skoro tak głęboko we mnie tkwiące marzenie okazało się możliwe, to muszę jeszcze raz spojrzeć na to, co robię ze swoim życiem, bo może mogę jeszcze coś robić inaczej”. Dlatego mówię pół żartem, że u nas w szkole często jest bardziej terapia śpiewem, niż śpiew sam w sobie. Czasem zdarza się, że czterdzieści pięć minut lekcji przegadamy, że ktoś siedzi pod ścianą i płacze. I to potem pomaga, bo dopóki tego nie uwolniłyśmy, dopóki tego ta osoba nie wypłakała, nie mogła śpiewać, była sztywna emocjonalnie, nic z niej nie wychodziło.  

Czyli zdarza się, że do Wrocławskiej Szkoły Śpiewu przychodzą uczniowie, którzy podobnie jak ty na początku swojej drogi chcą, żeby ktoś ich utwierdził w przekonaniu, że nie powinni śpiewać?  

Dość często. Siadają na krześle na początku pierwszej lekcji i wybuchają płaczem. Mówią, że się nie nadają i w zasadzie to przyszli się o tym przekonać. Ja myślę, że tak się ujawniają najgłębsze obawy, że tak naprawdę, tak naprawdę, naprawdę, to oni przychodzą, żebyśmy im powiedzieli, że się nadają, ale na wszelki wypadek szukają zabezpieczenia. Bo gdzieś głęboko w środku oni czują, że się nadają, i dlatego ostatecznie przychodzą. Śpiewanie jest naturalną czynnością i prawie każdy gdzieś tam głęboko tę potrzebę śpiewu ma. Śpiew powstał przed językiem. Dziecko, zanim nauczy się rozpoznawać słowa, uczy się rozpoznawać melodie. Najpierw słyszy muzykę, potem dopiero język. Nagle dorastasz i ktoś ci mówi, że to, co słyszysz od dziecka, i to, co robisz od dziecka (bo przecież dziecko też śpiewa, powtarza dźwięki) to tak naprawdę nie masz do tego prawa, bo nie potrafisz tego robić. Ja lubię to porównywać do przytulania. Niby da się bez tego żyć, ale wszyscy strasznie tego pragniemy, i gdyby ktoś ci nagle powiedział, że ty się nie nadajesz do przytulania, sorry, ale po prostu nie potrafisz tego robić i tylko co setna osoba w społeczeństwie ma prawo się przytulać, to taka wizja wydaje się przerażająca. A ze śpiewem trochę tak robimy, a potrzeba jest tak samo głęboka, jak potrzeba fizycznego kontaktu.  

To jak to jest, kto się nadaje do śpiewania, a kto nie? Co tu jest mitem, a co prawdą?  

Idąc znów za Mattem Burdynowskim, gdyby publiczności zgromadzonej na sali konferencyjnej zadać pytanie: – „Kto z was uważa, że nie umie śpiewać”. Z reguły 100% sali podnosi ręce. I dalej: – „Kto z was lubi śpiewać”. Znowu większośc osób na sali. – “Kto z was wstydzi się śpiewać przy kimś?”. Znowu większość. I na koniec: – „A kto z was wykonał jakikolwiek krok w kierunku tego, żeby nauczyć się śpiewać”. Wtedy dwie osoby podnoszą ręce albo nikt, albo cztery, ale raczej nie więcej.  

Nie mam pojęcia, jak to się stało, ale daliśmy sobie wmówić taką dziwną rzecz. Jak chcesz zdobyć jakąkolwiek inną umiejętność, to najpierw podejmujesz naukę, na początku ci kompletnie nie wychodzi, potem ci idzie coraz lepiej, aż w końcu, w dużym skrócie, mija trochę czasu i jesteś ekspertem. Natomiast w kontekście śpiewu uważamy, że albo to mamy, albo nie i wielu ludzi nawet nie podejmuje nauki, tylko po prostu dochodzą do wniosku, że się do tego nie nadają. To tak jakby nauczycielka w podstawówce powiedziała ci, że nie nadajesz się do pisania i nie powinnaś dalej się tego uczyć po tym, jak po raz pierwszy biorąc pióro do ręki krzywo napiszesz literkę „a”. Albo jakbyś miała zrezygnować na zawsze z WF-u czy w ogóle ruchu, bo ktoś uzna, że nie masz predyspozycji sportowych po tym, jak w czwartej klasie nie uda ci się przeskoczyć przez kozła.  

Z jakiegoś powodu do umiejętności śpiewania podchodzimy nie jak do umiejętności, tylko właśnie talentu, który albo jest nam dany, albo nie jest nam dany. I to jest podstawowy mit i podstawowe przekłamanie. Śpiewanie to umiejętność, którą się rozwija. Ze słuchem sprawa wygląda podobnie. Słuch to też umiejętność jak każda inna, którą można rozwijać. Dźwięk to nie jest jakieś mistyczne zjawisko z kosmosu tylko fala mechaniczna, która wzmacnia się, kiedy rezonuje. Potrzebujesz jedynie nauczyć się tę falę czuć. Jeden z moich znajomych chodził na zajęcia chóru, gdy był dzieckiem, ale nie potrafił śpiewać czysto. Pewnego razu nauczycielka przycisnęła mu głowę do pianina, miała takie akustyczne pianino, zaczęła grać dźwięki i kazała mu te dźwięki powtarzać. W ten sposób nauczyła go śpiewać czysto. Fala dźwiękowa bezpośrednio uderzała w kości czaszki wprawiając je w drgania, a on śpiewając, powielał tę częstotliwość. Po prostu czuł te dźwięki w swoim ciele.  

Czy wewnątrz szkoły, wśród uczniów, tworzą się jakieś więzi, grupy? Czy szkoła tworzy większą społeczność?  

Wydaje mi się, że to jest trochę jak z terapią grupową – jak ci się wydaje, że jesteś jedyną osobą na świecie, która ma jakiś problem, a potem dowiadujesz się, że dwadzieścia innych osób ma taki sam problem jak ty (albo inne, ale w ogóle jakieś ma) i co tydzień o tym gadacie, to wytwarza się więź. I to bardzo głęboka. Uczniowie uczestnicząc w społeczności szkolnej powolutku zaczynają się otwierać na to, żeby śpiewać wspólnie, a nie tylko pod prysznicem czy w samochodzie. Po szkolnych koncertach nawiązują się znajomości, przyjaźnie i współprace muzyczne, mamy też Zespół Wokalny. 

Wyobraź sobie świat, w którym ludzie śpiewają jedynie zamknięci w swoich domach, kiedy nikt ich nie słyszy, nikt nie znajduje w sobie odwagi, żeby wyjść na zewnątrz i śpiewać wspólnie. Jaki obraz przyszłości widzisz?  

Smutny. W ogóle sobie nie mogę wyobrazić, żeby świat mógł tak działać. Wszyscy śpiewamy, nawet gdy nie chcemy się do tego przyznać.