Ciśnienie, oddech i śpiewanie – o co z tym chodzi?

Kiedy robisz wydech, nie wydając przy tym dźwięków, powietrze swobodnie wydostaje się na zewnątrz. Kiedy natomiast wydajesz jakiś dźwięk (czy to w mowie, czy w śpiewie), Twoje fałdy głosowe przepuszczają tylko niewielką ilość powietrza. To z kolei powoduje, że ciśnienie powietrza w Twojej tchawicy (ciśnienie podgłośniowe) zwiększa się i na różne sposoby reagują na to zarówno struktury nad, jak i pod fałdami głosowymi.

Co to oznacza?

Że nauka śpiewania, to w dużej mierze nauka zarządzania tym ciśnieniem.

Jeśli jest za duże, fałdy głosowe muszą wykonać większy wysiłek, żeby mu się oprzeć, a inne mięśnie – czy to w trakcie głosowym czy wokół niego (krtań, szyja, żuchwa, język, a nawet brzuch) – nadmiernie angażują się w to, żeby fałdom głosowym “pomóc”. Dźwięk nie brzmi wtedy swobodnie – można by go określić jako “wyciśnięty”, siłowy.

Jeśli natomiast ciśnienie jest za małe, znów fałdy głosowe muszą się bardzo napracować, żeby to skompensować. I znów – inne mięśnie, spiesząc na ratunek, mogą zacząć pracować nieprawidłowo, a głos nie rozwinie pełni swojego brzmienia – w tym wypadku można by go określić jako “przepowietrzony”, słaby, cichy.

W obu przypadkach może to powodować również problemy z intonacją, czyli “trafianiem w dźwięki”.

***
Wpis powstał na podstawie niesamowitego wykładu Babary Tanze (Barbara Tanze – Breathing Coach)podczas World Voice Teachers Expo 2022 (World’s Voice Teachers ExpoModern Vocal Training). Na jej profilu znajdziesz więcej niesamowitej wiedzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.